poniedziałek, 25 lipca 2016

Najłatwiejsze cisto w świecie - z owocami ( rabarbar i maliny)

Na działce mieliśmy rabarbar ale tak nędzny, że aż strach. Już go kilkakrotnie straszyłam, że jego koniec się zbliża ale nic nie pomagało. W kwietniu mój tato przywiózł mi ze swojego ogrodu sadzonkę rabarbaru. Nawet sam ją posadził. Chyba jednak moje straszenie nie było na darmo... nasz staruszek tak pięknie obrodził w tym roku... dziesięć razy piękniej niż w ostatnim roku, łodyżki są grube, jędrne i długie, aż miło patrzeć, a  nowy krzaczek ze wstydu ... usechł.

Z mojego pięknego rabarbaru powstało, pieczone nocą, pyszne ciasto z owocami.



środa, 18 maja 2016

Baton Bounty z kaszy kuskus.



Przepis na takie batoniki znalazłam na blogu Wilk Syty który, bardzo Wam polecam. Wygrzebałam tam kilka przepisów które postanowiłam odwzorować. Przepis zmodyfikowałam, bo zamiast kaszy jaglanej ja dodałam kuskus. Wyszła pyszotka! Kuskus jest mało skomplikowaną kaszą gdyż wystarczy go zalać wrzątkiem i odstawić na kilka minut. 




wtorek, 17 maja 2016

Pasta (smalec) z białej fasoli z jabłkiem



Na wiosnę wszyscy chcą być fit J stąd moja propozycja na pastę smalcopodobna z fasoli. Pyszne, dzięki przyprawom bardzo aromatyczne no i oczywiście zdrowe, smarowidło do chlebka. Nie wszystkim w moim domu przypadła do gustu ale ja byłam zachwycona. 




poniedziałek, 16 maja 2016

Pyszniutkie spaghetti carbonara



My makaronowi zawsze mówimy TAK! Carbonara jest szybciutkim obiadkiem gdy nie ma czasu i pomysłu na coś innego. Może nie piękne ale jakie pyszne….


 

czwartek, 3 września 2015

Szpinak mojej mamy

Szpinak jak i wątróbka czy flaki to tematy wrażliwe. Wiele osób ma tak, ze jako dziecko bleee... natomiast jako dorosły juz człowiek mniam... mniam... . Ze mną tak nie jest. Zawsze lubiłam szpinak a szczególnie ten przygotowywany przez moją mamę. Może nie wygląda ale za to jak smakuję....
Kiedyś rodzice przygotowywali także, w ten sam sposób, młode listki rośliny o nazwie lebioda. Powiem szczerze, ze nie pamietam jak to smakowało ale jadłam na pewno nie raz. Mój szpinak przygotowany był z mrożonej paczuszki, pewnie przez lenistwo. Wiem, wiem, smaczniejszy jest ten świeży ale... tak jest szybciej :)